Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colorful. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colorful. Pokaż wszystkie posty

2.26.2015

thursday's inspiration









via: sato.fi

Ostatnio tu coraz bardziej kolorowo, co się dzieje? To chyba przez te słońce, które jakby częściej zagląda do okien. Czyżby wiosna? Raczej tak, bo jak inaczej wytłumaczyć te silne oddziaływanie na siebie różnych odcieni różu i zieleni. W odpowiednich dawkach wyglądają bajecznie ;-)


Miłego popołudnia!


2.19.2015

simplicity and freshness











































 stylizacja: Lotta Agaton, fotografia: Kristofer Johnsson

Prostota i świeżość - te dwa słowa nasuwają mi się na myśl jak patrze na tą przestrzeń. Podoba mi się również industrialny pazur w postaci ciężkiej metalowej komody zlokalizowanej tuż przy schodach. Wystrój to zasługa Lotty Agaton, stylistka ma niezwykłą lekkość łączenia rożnych stylów, tworząc charakterystyczne dla siebie wnętrza.

Kuchnia to jest miejsce, na które zwykle wracam największą uwagę i w tym przypadku podoba mi się najbardziej. Połączeni bieli i drewna być może nie jest  zaskakujące, ale tego typu prostota jest zawsze piękna i na czasie! 


Miłego dnia!

9.13.2014

colorful. słońce nad miastem

To był cudowny dzień w całości spędzony poza domem! Słońce nie opuszczało nas aż do wieczora :) Rano z Marianną wybrałyśmy się na zajęcia z ceramiki do całkiem świeżej pracowni PORT. Część z Was pewnie widziała już projekt niezwykłego przedszkola w Chrośnicach, który wyszedł właśnie z tego miejsc. Jeśli nie, to koniecznie nadróbcie zaległości. Ojjj jak bym chciała, by właśnie tak wyglądało przedszkole moich dzieci.
Wracając do warsztatów, Pani Magda wspaniale wprowadziła nas w świat ceramiki...móc własnoręcznie wykonać przybornik na kredki, czy podstawkę pod kubek - bezcenne. Ciociu Moniko, możesz być z nas dumna! ;)

Po całkiem twórczych dwóch godzinach, wybrałyśmy się do Ogrodu Staromiejskiego na spotkanie z kulturą, a dokładniej z kulturą krasnoludków. W ciągu czterech kolejnych godzin, obejrzałyśmy pięć spektakli, wykonałyśmy figurkę krasnala, lepiłyśmy z gipsu, malowałyśmy, wycinałyśmy, kleiłyśmy...co tu dużo mówić, było fantastycznie! 

Aparatu nie miałam, więc niestety nie mam się czym pochwalić. W zamian przygotowałam dla Was całkiem słoneczne wnętrze, urzekające jak dzisiejsza sobota. 127 m2 parkietu w jodełkę, wysokie sufity, jasna duża przestrzeń w naturalnych kolorach z elementami ciepłej żółci. Miejsce idealnie wpisuje się w klimat schyłku lata. To jak, wchodzicie? Ja zostaję tu na dłużej :)



 Dobrej nocy!